MÓJ KSIĄŻKOHOLIZM #1, czyli porozmawiajmy o książkach

Witajcie!

Dzisiaj wyjątkowo nie mam siły pisać, a to wszystko przez pogodę. Nie lubię zimna połączonego z deszczem. Ale nie o moich upodobaniach meteorologicznych mowa. Jako, że postawiłam sobie cel, że będę pisać CODZIENNIE nie mogłam się ugiąć przez to, że za oknem szara rzeczywistość. Aby blog był kompletny brakuje pierwszego wpisu na temat mojego nałogu, czyli książek i wszystkiego co z nimi związane. Jako, że wczoraj rozmarzyłam się na temat podróży dzisiaj pociągnę ten wątek dalej.

Parę miesięcy temu byłam na spotkaniu podróżniczym w jakże przyjemnej kawiarence podróżniczej „Daleko Blisko” w Łodzi (Jeśli kiedykolwiek będziecie, musicie koniecznie spróbować grzanego prawdziwego wina. Niebo w gębie 🙂 ), gdzie prelegentem był Szymon Banaszczyk. Znacie Go? Pewnie nie. Ja wtedy też kompletnie nie wiedziałam kim on jest. Jak większość na wstępie oceniłam, że to pewnie kolejny cwaniaczek, który będzie mówił jak tanio podróżować. Bardzo się myliłam ( to jest kolejny dowód na to,  że nie powinno się oceniać ludzi dopóki się ich nie pozna, pamiętajcie!). Szymon Podróżnik, bo taki jego pseudonim to człowiek pełen pasji, wiary w ludzi i marzenia. Opowiadał nam o swoich trzech podróżach:do Santiago de Compostela, na Kamczatkę i do Ameryki Południowej.Opisał to wszystko w książce „Tryptyk z podróży”. Wszystko, czyli co dokładnie, pewnie zapytacie. Historie. Prawdziwe historie niezwykłych w swojej zwykłości ludzi, pełnych radości, smutku, trosk i problemów życia codziennego. Po spotkaniu nie mogłam wyjść z kawiarni bez tej książki. Chciałam dokładnie zgłębić się w  przeżycia, poznać tych ludzi jeszcze bardziej i zatrzymać się przez chwilę z myślami o tym jakie problemy na prawdę są istotne na świecie.

„Tryptyk z podróży” wywarł na mnie wrażenie pod każdym względem.Jest to debiut Szymona, więc pokładam w nim jeszcze większe nadzieje na kolejne publikacje ;). Przeczytanie tej książki zmieniło i poszerzyło moje postrzeganie świata. Nie przejmuję się tym, że nie mam chwilowo w akademiku Internetu, bo wiem że i tak należę do tych szczęśliwców, którzy mają jakikolwiek kontakt ze światem. Zaczęłam doceniać czym jest Wiara ( rozumiana na wiele sposobów) i Troska o drugiego człowieka.  Zrozumiałam też jak ważne jest poznawanie siebie. Jeśli zatem będziecie mieć dostęp do tej książki z czystym sumieniem Wam polecam. Nie zawiedziecie się.

No i korzystając z okazji chciałam życzyć Wam wszystkim spokojnych, rodzinnych i pełnych nadziei i radości świąt Wielkiej Nocy. No i wiary na lepsze jutro 😉

okladkav2

„Wie­rzyć – to znaczy na­wet nie py­tać, jak długo jeszcze ma­my iść po ciemku.”~ Jan Twardowski

Reklamy

4 thoughts on “MÓJ KSIĄŻKOHOLIZM #1, czyli porozmawiajmy o książkach

  1. Maciej pisze:

    Proponuję, żebyś w następnym wpisie napisała coś więcej na temat tej książki, mam na myśli jakąś krytyczną ocenę. Dobry reportaż wbrew pozorom trudno jest napisać, nie wystarczy napisać „byłem tu i tam, widziałem to i to”. Autor poprzez dobór słów i odpowiednie układanie opisywanych scen powinien oddawać atmosferę otoczenia w którym się znajdował, panujące tam nastroje etc.
    Ciekaw jestem jak udało się to tutaj.

    Polubienie

    • Lidia pisze:

      U Szymona to inny styl. To nie reportaż. Trafnie ktoś napisał w recenzji na lubimy czytać:
      Dzikie bezdroża Kamczatki, słoneczna Hiszpania i tajemnicza Boliwia. O tym wszystkim i o wielu innych sprawach w książce Szymona Banaszczyka pt. „Tryptyk z podróży”.

      Książka to rodzaj dziennika podróży, prowadzonego na bieżąco podczas pobytu na czterech kontynentach. Fascynacja nowymi miejscami łączy się z prozą życia (autor bowiem, nie jest bowiem przedstawicielem „klasy próżniaczej”, jego wyjazdy z reguły wiążą się z pracą wykonywaną na miejscu), konkretne informacje z filozoficznymi przemyśleniami, a sprawy boskie ze sprawami ludzkimi. To właśnie swoja formą „Tryptyk…” najsilniej odcina się od typowej „książki podróżniczej”. Nie jest to bowiem reportaż, relacja dziennikarska ani nawet quasi przewodnik turystyczny. To raczej zapis myśli człowieka XXI wieku skonfrontowanego z ludźmi przynależącymi do innych kultur, z własnym ja i życiowymi wypadkami. To jednocześnie największa zaleta ale i wada książki. Zaleta dlatego bo nadaje książce rysu indywidualnego i niepowtarzalnego, odwołując się do formy wydawać by się mogło przejrzałej i zapomnianej, choć mające szansę na pełne odrodzenie (choćby dzięki blogom). Wada bo czytelnicy literatury podróżniczej są niezbyt wyrozumiali na wszelkie odejścia od ram gatunku (vide liczne hejty rzucane w stronę Stasiuka albo Kruszony. Mam jednak nadzieję, że „Tryptyk…” znajdzie sobie grono zwolenników i wpisze się w nurt ożywienia było nie było skostniałej już literatury turystycznej.

      Polubienie

      • carol pisze:

        Trafnie to opisałaś Lidia 🙂 Książka Szymona Banaszczyka faktycznie jest dziennikiem, w którym opisuje spotkanie z innymi ludźmi i przeżycia z tym związane. Jeśli zaś chodzi o krytykę Maciek, to mogłabym jedynie wspomnieć o charakterze książki, w której jest dość dużo nawiązań do Boga i wiary. Nie dla każdego może to być interesujący temat,ale żeby poznać to najpierw trzeba spróbować prawda? 🙂 Pozdrawiam i zachęcam mimo wszystko do przeczytania „Tryptyka z podróży” 🙂

        Polubienie

  2. Maciej pisze:

    Cóż, brzmi ciekawie. W takim razie to kompletnie nie mój gatunek, książki wspomnieniowe raczej mało mnie pasjonują. Przeczytałem do tej pory tylko jedną tego typu i mimo, że autor zamieszczał mało swoich refleksji to i tak w połowie zacząłem się męczyć nie tyle samą treścią, ile formą książki.
    Ale tego typu dzieła cieszą się przecież popularnością, szczególnie trzy podróże w jednej książce i ich porównanie to całkiem fajna opcja.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Reklamy
%d blogerów lubi to: